WIELKI HETMAN FILMU POLSKIEGO - Jerzy HOFFMAN
Urodzony w Krakowie, dzieciństwo spędził w Gorlicach.
W roku 1940 wywieziony na Syberię , wrócił do Polski po zakończeniu wojny.
Rodzice - lekarze, chcieli, aby wybrał ich zawód.
On jednak poszedł własną drogą.
Po maturze wyjechał na studia reżyserskie - do Moskwy.
Po ich ukończeniu – w połowie lat 50 – wspólnie z Edwardem Skórzewskim robił dokumenty, które
zapoczątkowały słynną „czarną serię “.
Potem były : komedia, pierwszy polski western i historia – najpierw ta współczesna, a potem bardziej
odległa , ale atrakcyjna i „ ku pokrzepieniu serc”.
Były też melodramaty i wyciskacze łez –„Trędowata” i „Znachor”‘ - lekceważone przez krytykę ,
kochane przez publiczność.
Jerzy HOFFMAN to postać nietuzinkowa. Człowiek i artysta barwny i pełen kontrastów. Silny, uparty,
w dążeniu do celu, a zarazem czuły, rubaszny, przyjacielski.
Niektórzy nazywają go wielkim hetmanem filmu polskiego. Może słusznie –
ponad trzydzieści lat trwała jego „wojna” o ekranizację całej Sienkiewiczowskiej „Trylogii”.
Zaczęła się w roku 1968 „Panem Wołodyjowskim” , zakończyła w roku 1999 ekranizacją „Ogniem
i mieczem”.
Po drodze były rozmaite kłopoty i dramatyczne wydarzenia , ale przeplatały się z honorami i
nagrodami , w tym nominacją do OSCARA za „Potop”.
„Weteran krzepi” napisał znany publicysta, gdy dowiedział się, że 78-letni reżyser znów stanął
za kamerą.
Kolejna jego bitwa to „Bitwa Warszawska 1920” – pierwszy polski film fabularny zrealizowany w
technologii 3d.
PIERWSZY O ZAPOMIANYM ZWYCIĘSTWIE SPRZED 90 LAT.
Autor: Stanisław Zawiśliński






